Materiał reklamowy — Harmonia Labs
Kawa, którą i tak wypijesz
Siedem grzybów, siedem adaptogenów i kolagen — w kubku, który parzysz i tak każdego ranka. Harmonia Labs podaje przy każdym składniku liczbę, której reszta tej półki woli nie podawać.

W twojej szafce stoi słoik. Kupiłeś go w styczniu, otwierałeś przez dziewięć dni, a potem przestałeś — nie dlatego, że nie działał, tylko dlatego, że nie było w dniu takiego momentu, w którym musiałeś go otworzyć.
Tego samego ranka zaparzyłeś kawę. Bez przypomnienia, bez postanowienia, bez zastanowienia. Trzysta sześćdziesiąt pięć razy w roku, od lat.
To jest cała teza tego produktu.
Siedem grzybów, które mają własne historie
Nie „kompleks grzybów funkcjonalnych”. Siedem konkretnych gatunków, z których każdy trafił tu z innego powodu.
Tremella — grzyb śnieżny, w Chinach od stuleci składnik kosmetyczny, nie kuchenny. Potrafi związać wielokrotność własnej masy w wodzie, przez co współczesna kosmetyka traktuje go jak roślinną alternatywę dla kwasu hialuronowego. Tutaj jest w największej ilości z całej siódemki: 5 040 mg.
Lion’s Mane, po polsku soplówka jeżowata — wygląda jak biały pompon zwisający z pnia buka. W kuchni ceniony za to, że po podsmażeniu smakuje jak mięso kraba. Najczęściej dyskutowany grzyb funkcjonalny ostatniej dekady i powód, dla którego większość ludzi w ogóle usłyszała o kawie grzybowej.
Reishi — po chińsku lingzhi, „grzyb nieśmiertelności”. Twardy, drzewny, gorzki; w tradycji Wschodu obecny od ponad dwóch tysięcy lat, przez większość tego czasu zarezerwowany dla dworu. Nie je się go — parzy.
Cordyceps — ten, który wyrasta z owadów i zrobił karierę w popkulturze. W 1993 roku chińskie biegaczki pobiły trzy rekordy świata w ciągu tygodnia, a ich trener wymienił cordyceps wśród elementów przygotowań. Świat sportu zapamiętał tę historię lepiej niż same rekordy.
Shiitake i maitake to grzyby, które po prostu jadasz — drugi nazywany jest „tańczącym”, bo japońscy zbieracze podobno tańczyli, znajdując go w lesie. Oba wnoszą umami, które w tym proszku czuć obok kakao.
Samsoniella hepiali to najmniej znany z siódemki: pokrewny cordycepsowi, hodowany w kontrolowanej fermentacji zamiast zbierany.
Liczba, której reszta półki nie podaje
| Składnik | Ilość | Ekstrakt |
|---|---|---|
| Tremella | 5 040 mg | 20:1 |
| Lion’s Mane | 4 000 mg | 5:1 |
| Samsoniella hepiali | 2 000 mg | 10:1 |
| Reishi | 1 000 mg | 10:1 |
| Shiitake | 1 000 mg | 4:1 |
| Maitake | 1 000 mg | 5:1 |
| Cordyceps | 960 mg | 20:1 |
Zatrzymaj się na ostatniej kolumnie.
Współczynnik ekstraktu mówi, ile surowca zużyto na jedną część wyciągu. Przy 20:1 — dwadzieścia razy więcej. Bez tej liczby „1 000 mg reishi” może oznaczać wszystko: poważny wyciąg albo zmielony kapelusz dosypany dla nazwy na etykiecie.
Większość marek w tej kategorii tej kolumny nie drukuje. Tu stoi przy każdej pozycji, łącznie z różeńcem górskim (1 000 mg, 10:1). To jest ten rodzaj szczegółu, po którym poznaje się, kto formułował produkt, a kto go tylko nazwał.
Co ten kubek mówi o sobie wprost
Obok grzybów i adaptogenów w miarce są witaminy i minerały — i to one niosą konkretne, sprawdzalne obietnice:
- Cynk i jod przyczyniają się do utrzymania prawidłowych funkcji poznawczych.
- Witamina B6 przyczynia się do prawidłowego metabolizmu energetycznego i zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia.
- Witaminy C i E przyczyniają się do ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym.
- Witamina C przyczynia się do prawidłowej produkcji kolagenu dla prawidłowego funkcjonowania skóry — a kolagen bydlęcy typu I i III jest w składzie, 1 000 mg.
Do tego 30 mg kofeiny z guarany na bazie palonej robusty — mniej niż w podwójnym espresso, uwalniane wolniej niż z samego naparu.
Jak się to pije
Jedna miarka do kubka. Gorąca woda albo mleko, spieniacz jeśli lubisz kremowo. Kakao i robusta robią z tego coś bliższego kawie zbożowej z nutą czekolady niż klasycznemu espresso — łagodniej, ciemniej, bez kwasowości.
Dziewięćdziesiąt sekund. Tyle samo, co zwykle.
Ile to kosztuje
Pakiet startowy: 30 porcji za 129,95 zł zamiast 169,95 zł.
4,33 zł za dzień — mniej niż najtańsza kawa na wynos, a osobno kupowany ekstrakt z samego lion’s mane rzadko schodzi poniżej 60–80 zł miesięcznie. Tutaj masz go w jednym kubku z sześcioma innymi.
Zanim klikniesz
Nie jest dla ciebie, jeśli nie pijesz kawy — cała przewaga polega na wejściu w nawyk, który już masz. Nie jest też dla ciebie, jeśli szukasz jednego grzyba w maksymalnej dawce; to kompozycja, nie monopreparat. A jeśli jesteś w ciąży, karmisz albo bierzesz leki — ashwagandha, różeniec i jod to składniki, o których rozmawia się z lekarzem wcześniej, nie później.
Materiał reklamowy Harmonia Labs. W sprawach zdrowia rozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.